Wszyscy siedzą przy stole, rozmawiają, śmieją się, pies może się przecież pobawić się z rodziną… Idealnie!

Tymczasem kiedy wraz z całą rodziną oglądamy z wytrzeszczem oczu po raz milionowy „Samych Swoich” można przeoczyć kilka drobiazgów. Na przykład to:

„Jesuuu, chcę sikuuuu, chcę hasaaać!”

czyli nasz pies potrzebuje spaceru, takiego prawdziwego. Nieważne, czy to dzień powszedni czy Wielkanoc nasz pies potrzebuje wyskoczyć na dzielnicę, obwąchać swoje ulubione miejsca lub po prostu się wyhasać i poganiać na świeżym powietrzu.

P.S. Oblewanie psa w Lany Poniedziałek jest nie fair bo on nie może obsługiwać broni na wodę 😉

To już koniec, wesołych świąt! Jakby ktoś przegapił nasze poprzednie wielkanocne posty to są tu: #1: Jedzenie#2: Goście